Skocz do zawartości

Wersja gry


pawcio3018

Rekomendowane odpowiedzi

Tajemnicze słówko "RIP" słyszał chyba każdy, kto ma do czynienia z grafiką komputerową. Największe szanse na spotkanie z RIPem pojawiają wtedy, gdy możliwości własnej drukarki przestają wystarczać i musimy wydrukować pracę na urządzeniu bardziej skomplikowanym. Co to jest RIP i co grafik oddający pracę do punku usługowego powinien o nim wiedzieć?

 

Pojęcie RIPa używane jest w branży grafiki komputerowej w dwóch znaczeniach. Skrót RIP pochodzi od angielskiego określenia Raster Image Processor i oznacza "przetwornik" obrazu na format grafiki rastrowej - czyli złożoną z pikseli mapę bitową. Użyte w angielskiej nazwie określenie raster image oznacza tu dokładnie "mapa bitowa" i nie ma nic wspólnego z rastrem drukarskim, choć - jak za chwilę zobaczymy - produkty określane mianem RIPa mogą mieć z nim bardzo wiele wspólnego.

 

Peryferia komputerowe - monitory, drukarki itp., potrzebują obrazu w formie mapy bitowej. Nawet grafika w postaci krzywych matematycznych - jak czcionki czy prace z edytora grafiki wektorowej - przed wyświetleniem na ekranie lub wydrukowaniem musi zostać zamieniona na piksele mapy bitowej, o wielkości zgodnej z rozdzielczością ekranu lub druku. W takim ogólnym rozumieniu RIPem jest każdy program przygotowujący końcową postać obrazu przeznaczoną do wyświetlenia lub wydrukowania. Mianem RIPa można określić np. rasteryzer fontów taki jak ATM, RIPa posiadają programy zdolne otworzyć prace postscriptowe i zamienić je na mapę bitową (np. Photoshop, PHOTO-PAINT, Acrobat, Ghostscript itp.). Każdy sterownik drukarkowy to też w gruncie rzeczy RIP - zamienia przecież obraz na punkty, które następnie wydrukuje drukarka.

Jak więc widać każdy z nas posiada i korzysta wciąż - choćby czytając ten artykuł na ekranie - z całej gamy RIPów nawet o tym nie wiedząc - żaden z używanych przez nas produktów nie nosi bowiem oficjalnie nazwy RIP!

 

Czym zatem (oprócz ceny :-) różnią się od naszych własnych RIPów produkty, które oficjalnie noszą ten skrót w nazwie? Są po prostu lepsze! W znaczeniu produktu rynkowego RIPem przyjęło się nazywać programy dedykowane dla specyficznych zastosowań związanych z drukiem na konkretnych urządzeniach, które w znaczący sposób ułatwiają ten proces i zwiększają nad nim kontrolę. Aby zasłużyć na miano RIPa nie wystarczy zamieniać obraz na mapę bitową - trzeba to robić lepiej niż zwykły sterownik czy uniwersalna aplikacja.

Wszyscy wiemy, że szybko dezaktualizujące się wraz z pojawianiem się nowego sprzętu sterowniki są oprogramowaniem, do którego producenci nie przywiązują większej uwagi i które praktycznie nigdy nie pozwala w pełni wykorzystać możliwości urządzeń. Zamiast tego po sterownikach można się często spodziewać różnorodnych problemów technicznych i niedociągnięć. Dlatego tam, gdzie pracują drogie urządzenia drukujące, po których oczekujemy efektów najwyższej jakości, na końcowym etapie obróbki pracy sterowniki i inne wątpliwej jakości oprogramowanie zostają zastąpione przez RIPy - specjalistyczne aplikacje dbające o ostateczny efekt.

 

Istnieją urządzenia, w wypadku których trudno wyobrazić sobie pracę bez RIPa. Zlecając naświetlenie kliszy nie pytamy nawet o to czy i na jakim RIPie pracuje obsługa naświetlarki. W wypadku wielu innych maszyn RIP jest jednak tylko opcją, a ponieważ jest to opcja kosztowna, wiele punktów usługowych usiłuje często obyć się bez pomocy RIPa. Zdarza się to np. w wypadku ploterów wielkoformatowych. Najważniejszą rzeczą jaką grafik korzystający z takich punktów powinien wiedzieć jest to, że warto zadać na początku pytanie: czy używacie RIPa?

 

Czym grozi druk bez użycia RIPa? Prześledźmy "czarny scenariusz" wydruku plakatu w dużym formacie. Załóżmy, że dysponujemy przygotowanym w Corelu projektem ulotki, którą klient chciałby wydrukować w formacie B1 i używać jako plakat. Przybywasz do punktu usługowego z plikiem z Corela. Obsługa tłumaczy, że nie przyjmuje - i słusznie - plików w formatach "otwartych", które grożą powstaniem różnic w stosunku do wersji, którą widzisz u siebie. Proszą o format uniwersalny - mapę bitową lub postscript. Ponieważ praca zawiera trochę drobnego, czarnego liternictwa, a zależy Ci na jego jakości - wybierasz PostScript, dzięki czemu obiekty wektorowe zachowają najwyższą dokładność. Obsługa plotera odbiera dysk, a po Twoim wyjściu otwiera pracę postscriptową... najczęściej w Photoshopie! Właśnie tak - oto najpopularniejszy sposób radzenia sobie z pracami postscriptowymi w wypadku braku postscriptowego RIPa. Możesz zapomnieć o swoim precyzyjnym liternictwie. Nawet jeżeli obsługa plotera przyjmuje prace "otwarte" - z Illustratora, Corela itp. - i tak doprowadzi je od razu do postaci mapy bitowej. Już zatem na pierwszym etapie cała praca wraz z wektorowymi szczegółami zostaje zamieniona ma mapę bitową o rozdzielczości znacznie niższej niż rozdzielczość urządzenia drukującego (najczęściej np. 120 dpi dla druku z rozdzielczością 300 dpi), litery zostają rozmyte, a ich skład kolorystyczny zamieniony ze 100% czerni na wszystkie składowe triady. W druku ten dodatkowy atrament rozleje się efektownie wokół już i tak rozmytych krawędzi liter.

Tak przyrządzony "pasztet", doprawiony jeszcze w razie nieumiejętnego zarządzania kolorem profilami kalibracyjnymi przeznaczonymi dla czterobarwnego druku farbami offsetowymi i papieru kredowego - powędruje do sterownika, aby ostatecznie ujrzeć światło dzienne na np. papierze bilboardowym i to nie dzięki farbie offsetowej, lecz np. sześciu kolorom atramentu pigmentowego...

 

Na pytanie Twojego klienta dlaczego niebo zrobiło się fioletowe, a liternictwo nie daje się odczytać, sam będziesz musiał wymyślić sprytną odpowiedź - my możemy jedynie jeszcze raz poradzić aby upewnić się, co obsługa plotera zamierza zrobić z Twoją pracą. Jeśli okaże się, że nie dysponują RIPem - koniecznie zażądaj wydruku próbnego - np. z fragmentu pracy zawierającego drobne szczegóły, na których Ci zależy.

 

rip.gif

 

Droga jaką musi pokonać praca jest dzięki wykorzystaniu RIPa krótsza i bezpieczniejsza.

 

A jak wyglądałaby droga Twojej pracy przy wykorzystaniu RIPa? Byłaby po pierwsze znacznie krótsza, po drugie szybsza (ważne przy krótkich terminach!) i pewniejsza. Praca zostałaby otworzona i przygotowana na RIPie i wysłana bez pośrednictwa sterowników wprost do plotera. RIP postscriptowy nie utraciłby wektorowego charakteru Twoich drobnych literek, które "do ostatniej chwili" utrzymałyby pełną dokładność i na koniec zostałyby wysłane na ploter z maksymalną możliwą rozdzielczością, równą rozdzielczości druku (w naszym przykładzie - 300 dpi zamiast - jak poprzednio - 120). RIP poradziłby sobie znakomicie z odpowiednią kalibracją kolorystyczną, uwzględniającą specyfikę użytych barwników i mediów i zachowując prawdziwe wartości kolorystyczne elementów wektorowych.

 

rip_icc.gif

 

rip_icc1.gif

 

RIP dedykowany konkretnemu urządzeniu i technice druku pozwala na zastosowanie właściwej kalibracji kolorystycznej przy wykorzystaniu profili odpowiadających użytym barwnikom, mediom i trybom druku. Droższe produkty wyposażone są często w moduły pozwalające na współpracę z urządzeniami pomiarowymi i generowanie własnych profili ICC. (okna dialogowe RIPa PosterShop)

 

Dobry RIP oferuje zazwyczaj całą paletę dodatkowych środków pozwalających podnieść jakość wydruku dzięki możliwościom dobierania odpowiednich rodzajów rastra, decydowania o szczegółowych kwestiach związanych z kalibracją kolorystyczną i tonalną nawet wybranych kolorów i wielu innych parametrach. Najczęściej ustawianie tych opcji pozostaje w gestii obsługi technicznej, ale warto zorientować się, czy składając zlecenia masz jakieś możliwości wyboru. Np. w wypadku pracy o charakterze fotograficznym dobrze jest skorygować "wyżarte" do bieli partie obrazu dodając - podobnie jak pod powiększalnikiem - nieco waloru. Jeśli jednak praca zawiera obszary, które muszą pozostać idealnie białe, możesz być potrzebny przy podjęciu decyzji o zastosowaniu korekcji.

 

 

A zatem zaleta RIPa postscriptowego to nie tylko możliwość zachowania wysokiej jakości drobnych szczegółów, co przy największych formatach do zastosowań zewnętrznych może mieć drugorzędne znaczenie. RIP pozwala najpełniej kontrolować proces druku, maksymalnie wykorzystać możliwości urządzenia i zmniejszyć szansę przykrych niespodzianek wynikających z błędów w interpretacji naszej pracy.

 

Na koniec wyjaśnijmy jeszcze częste nieporozumienie związane z oprogramowaniem RIP: może ono, ale nie musi być "postscriptowe" - tzn. czytać i interpretować PostScript. Często najtańsze wersje znanych RIPów, dołączane np. do ploterów drukujących w wersjach OEM - nie są postscriptowe i czytają jedynie prace w formatach mapy bitowej. W takim wypadku nie skorzystamy oczywiście z możliwości utrzymania wysokiej jakości drobnych szczegółów, uzyskując jednak dobrą kontrolę kolorystyczną i bogate możliwości kształtowania ostatecznego efektu - rastrów, trybów druku itp. Jeżeli zatem planujemy zakup plotera drukującego, warto zainteresować się czy będzie on wyposażony w oprogramowanie RIP, a jeżeli tak, to jakie możliwości upgradu przewiduje producent.

 

Zalety RIPa doceniają coraz częściej użytkownicy "zwykłych" drukarek - np. wyższej jakości drukarek atramentowych wykorzystywanych do sporządzania wydruków próbnych. Wielu producentów RIPów oferuje rozwiązania przeznaczone również "na własne biurko".

 

Artykuł powstał przy wykorzystaniu materiałów z serwisu

DPI :: druk wielkoformatowy przez internet

 

 

Może także znaczyć że gra jest z usuniętą muzyką itp.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...