Skocz do zawartości
Threef

Pixel Heaven 2014

Wieczór tylko dla GMClanu  

13 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Kiedy pasuje Ci posiedzieć w forumowym gronie.

    • W Piątek. Dzień przed imprezą
      7
    • W Piątek wieczorem.
      6
    • W Sobotę na oficjalnym After Party
      6
    • W Niedzielę po całej imprezie
      4
    • Nie potrzebuję się dodatkowo spotkać
      2
  2. 2. Jak zakwaterowanie?

    • Mieszkam w stolicy
      5
    • Mam załatwiony nocleg
      1
    • Wynajmijmy pokoje razem
      7


Rekomendowane odpowiedzi

No ja wczoraj mialem wolne miejsce, ale kto pierwszy ten lepszy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dobra, mam już, za 40 zł też

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z przykrością musze stwierdzić że się nie wybieram na PH (może za rok :) ) a GMClanów trochę będzie - mógłby ktoś mi po imprezie i wyleczeniu kaca po afterach machnąć skan zinu OneLifeLeft?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Melduję się żywy. Teraz zapraszamy na PixelHeaven

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ty żywy, ja żywy, Exigo żywy, ANty żywy...

 

Za to po Nikasie nawet nie ma co zbierać. [*]

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

XD dlaczego te imprezy muszą być tak daleko...

We wrocławiu niech coś zrobią mendy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Daleko? Kilka godzin drogi pociągiem. Do tego cztery piwa w niektórych miejscach tego miasta są droższe, niż bilet na ten pociąg.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po ostatnim kilkudniowym wyjeździe do Kalisza fundusz na wyjazdy się wyczerpał. Za coś trzeba żyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dawno mnie tu nie było ;p TeeGee, mój kumpel stwierdził że ze wszystkich wystąpień miałeś najkonkretniejsze ;] W ogóle nie pomyślałem żeby tu zajrzeć i obczaić czy ktoś się wybiera. Dopiero dzisiaj jak usłyszałem, że zaraz wystąpisz to się obudziłem.

 

PS. W sumie można było napomknąć, że Magi było robione w Game Makerze ;p

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki :).

 

Cinders w sumie też w GameMakerze, ale wydaje mi się, że to mało kogo spoza GMC obchodzi. :)

 

W ogóle dzięki wszystkim za spotkanie, nawet jeśli nie było czasu z każdym pogadać. W szczególności ANtYemy, Nikasowi, Threefowi i Exigo, którzy byli absolutnie doborowym towarzychem. Dla mnie moglibyście u mnie zamieszkać :D.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To oni tam obok Ciebie stali po "wykładzie"? (nie wiem jak to nazwać ;p)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie, po wykładzie chyba po prostu podeszli jacyś znajomi i trochę ludzi z pytaniami. Ale się cały czas gdzieś razem kręciliśmy :).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Btw. Piwo tam nie dość, że było paskudne to jeszcze kosztowało 2 razy więcej niż Lech u mnie... Już wolę Balsata niemieckiego xD

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

My kupowaliśmy w monopolu obok i piliśmy na murku przed imprezą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Było komicznie nawet - przyjeżdżam ja do Wawki, dostaje info że przeniesiona impreza GMClanów na jakiś grill. Z Tymkiem i Platyniakiem wbijamy na miejsce.. a z tamtąd zostaliśmy odesłani, bo tak. No chłopaki, następnym razem może jak robimy imprezę GMClanową (tzn. beforek, bo to było celem piątku, right?), to niekoniecznie wbijajmy się na głowę gejmdewom lokalnym z grupką nastu pijanego chłopa ;)

Miałem się zobaczyć i pogadać z całymi obecnymi GMClanami, a faktycznie zamieniłem słowo jedynie z garstką, z którą się od lat kumpluje.

Było komicznie nawet :)

EDIT: Tak, to był sarkazm i spowija mnie niejaki żal do organizacji wydarzenia, kierwa :>

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sorry, to po części moja wina :(. Chcieliśmy się w kilka osób przenieść na imprezę znajomych a w finale wyszła inwazja barbarzyńców, z czego nie byli zadowoleni zarówno gospodarze jak i część "barbarzyńców". Na drugi raz jakoś lepiej to ogarniemy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@yxe: tak to jest jak się wbija 3h po starcie "imprezy" :(

 

część grupy się chciała przenieść bo w padbarze było drętwo, skończyło się tak, że chyba prawie wszyscy się przenieśli, ale imo i tak było całkiem epicko

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A pan Wojtek Pijanowski był w niedziele taki smutny :( CHyba liczył ze bedzie koło fortuny na któryms ze starych sprzetów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Anty: Niemałe nieporozumienie opóźniło mnie :P

No i nie rozumiem, czemu brak elementu najebania sie do trupa podczas imprezowania ma oznaczać drętwą imprezę? Razem z Tymkiem i Platyniakiem byliśmy w padbarze i nie było drętwo, mimo że nie skończyliśmy wyrzuceni z lokalu. Mamy widać inne definicje dobrej zabawy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

wystarczy to chyba podsumować tym, że jedni piją (dużo), a drudzy nie i to w tym cały ambaras :|

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie wiem czemu miało być drętwo. Drętwo to było w sobotę jak czekałem na TeeGee 2h, a jak przyszedł stwierdzili, ze idą spać i tyle z afterparty, bo zostałem praktycznie sam. A ponieważ GameMaker #nikogo to wieczór zjebany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Anty: i dlatego wlasciwie nie pije - wole byc relatywnie trzezwym, wiedzac co robie i czerpiac z tego zabawe, nizeli sluchac kolejnych historii rodem z las vegas, ktore moglyby zniszczyc niejedno malzenstwo. Inaczej: no nie kreci mnie bycie gamedevem, nerdem i bawienie sie w hollywodzka gwiazde na imprezach :P dlatego padbar to wedlug mnie byla najprawdopodobniej jedyna sensowna opcja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

nie pijesz dlatego, że jedni piją, a drudzy nie? ;)

 

 

może i cię to nie kręci ale nerdem tak czy siak jesteś :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To prawda, niektore historie by mogły zepsuć nie jedno małżeństwo. Zwłaszcza te o... kto był ten wie ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ano, ta akcja była masakryczna :o

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja ogólnie mam mieszane uczucia... trochę się jakby wynudziłem i czułem się w tej warszawskiej smietance taki wyalienowany, czego np. na ZTG nie odczuwam. Może dla tego, ze tu wszyscy miejscowi i widza się na co dzień, a tam wszyscy są z różnych miejsc więc nie ma takich hermetycznych grupek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Już wróciłem do domu. Zostało mi w portfelu 10zł.

Piątek naprawdę nie wyszedł za dobrze, w Padbarze chyba było nas za dużo. A jak się przenieśliśmy to wyglądało jakby impreza tam też się kończyła.

Sobota wyglądała jak PH w zeszłym roku. Dobrze że Jam był, to spędziłem przyjemnie czas. :) Bo tak to chyba bym siedział przed wejściem z TeeGeem.

Niedziela za to była dla mnie w końcu okazją by pogadać z innymi devami. No i niedzielę noc spędziłem z ze świetną ekipą która zrobiła 'Oo'. Tak mi naładowali baterie że mam ochotę zabrać się za... PentaSphere.

 

No i jakie GameMaker #nikogo? Z godzinę rozmawiałem z kolesiem co zrobił Spoiler Alert. No i na szybko musiałem zaprezentować GMa Igorowi Hardy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To może ja już #nikogo :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Inaczej: no nie kreci mnie bycie gamedevem, nerdem

Czekaj. Planszówki, shadery i abstynencja to teraz bycie cool, a imprezy i alkohol to nerdoza? Nice. Kultura zatoczyła koło. :)

 

 

Ja też nie wiem czemu miało być drętwo.

W PadBarze faktycznie było drętwo.

 

Miejscówka jednak jest słaba. Otwarta, głośna "stołówka" bez kącików do pogadania. Do tego problem z miejscami (mimo rezerwacji). Ciężko było usłyszeć co mówi ziom obok, a co dopiero przełamywać lody z ledwie znanymi sobie ludźmi z drugiego końca stołu.

 

No i typowy problem zebrań z internetów: bardzo duży rozstrzał wieku, temperamentu czy zainteresowań. Część wpadła na piwo, część na planszówki, część na anegdotki z GMC, części niemal nikt nie znał i wyglądała na zagubioną. To normalne, ale w warunkach niesprzyjających integracji staje się dodatkowym problemem.

 

 

Drętwo to było w sobotę jak czekałem na TeeGee 2h, a jak przyszedł stwierdzili, ze idą spać i tyle z afterparty, bo zostałem praktycznie sam

Hehe :). Jeszcze raz sorry - z 20-minutowego wypadu na szamę zrobiły nam się 2h, bo trafiliśmy na najwolniejszy bar z burgerami na świecie. Wróciliśmy zmarznięci jak cholera, a i bez tego byliśmy wykończeni. ANtY padł już wcześniej, Threef chciał wracać, Nikas nie miał nic przeciwko, a ja chciałem być w formie na wykład. Też żałuję, że nie daliśmy rady zostać na cały after, ale zdarza się. Będą inne okazje :).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

...mówię Ci, trzeba było kebaba postawić, drobiowego, z podwójną surówką...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×