Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 12/28/18 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    Mnóstwo ogarniania rozmaitych przykładów ale w końcu coś zaczyna mi wychodzić. Łódką można na razie sterować i sprawić żeby zaczęła tonąć/przewróciła się na bok. Napisałem też w końcu własnoręcznie vertex shader, czyli to co widać na wodzie. Blenduję dwie tekstury w zależności od wysokości vertexa i jednej z nich dodatkowo zmieniam pozycję mapy uv żeby się poruszała lekko w kierunku fali. Teksturki na razie trochę robocze, chyba dodam też jaśniejsze szczyty fali.
  2. 1 punkt
    Samej treści gry nie będę oceniać - prosta, krótka gra zrobiona w ramach nauki, spełnia swoje zadanie poprawnie, jednak kilka uwag do bardziej technicznych aspektów: 1) Uploader GMClanu, Google Drive, Dropbox, albo cokolwiek innego co nie jest rakiem z pobieraniem limitowanym do 80-100 kb/s. 2005 był 14 lat temu, mamy dobre uploadery. Dzięki. 2) Zalecam robić następne gry w 16:9 bo to całe robienie nadal w 4:3 to tak niebardzo na dzisiejsze czasy. 3) Ogólnie też minigra na 2-3 minuty gameplayu nie powinna się odpalać w fullscreenie tylko w okienku. 4) Mówiąc o okienku, niedorzecznie malutkie, więc proponuję w ramach następnych eksperymentów z GM'em ogarnąć jak zrobić je większe.
  3. 1 punkt
    Cześć, Zastanawiam się nad stworzeniem petycji, skierowanej do Marka Overmarsa ( lub kogokolwiek, kto jest teraz szefem GameMakera), dotyczącą zmiany nazwy programu. GameMaker... serio? Rozumiem, że taka nazwa miała sens w 2000 roku w czasach GameMaker 5.0 i gry robiło się tam głównie z klocków... ale teraz jest to narzędzie rozbudowane, z własny językiem programowania, w którym można robić gry zarabiające duży hajs. Ba! Powstają nawet mały firmy developerskie (np. MoaCube), które specjalizują sie w tworzeniu gier w GMS:2, jest to więc narzędzie, z którego korzystają już nie tylko hobbyści ale też i profesjonaliści... a ta nazwa? GameMaker? Nie uważacie że jest to oznaka braku szacunku dla developera, który poświęcił kilka lat na to aby opanować GML? GameMaker brzmi jak jakiś RPG maker, i od razu kojarzy się z jakimś scamem. Zanim ktoś z was stwierdzi, że troluję lub prowokuję, to zastanówmy się nad jedną rzeczą: Czy nie jest tak, że każdy, kto powie w towarzytwie, że stworzył grę w GameMakerze jest traktowany niepoważnie, i to wcale nie dlatego że GMS:2 to program ułomny czy też wybrakowany ( w rzeczywistości ma nawet kilka plusów, których nie ma Unity), ale przez tą nazwę, która jest totalnym nieporozumieniem i jest nieadekwatna do możliwości programu. Czemu GM nie może nazywać się jakoś bardziej normalnie jak Unity czy też Godot? Pozdrawiam, nowy_user
  4. 1 punkt
    to nie jest specyfika języka angielskiego tylko każdego języka. to, czy nazwa własna brzmi poprawnie zależy głównie od czynników fonologicznych, a mniej od semantycznych i w prawie każdym przypadku dosłownego tłumaczenia wynik będzie pokraczny, zwłaszcza na języki z innej rodziny. a "facebook" znaczy po angielsku album z fotografiami to taka moja dygresja. ale "game maker" brzmi gorzej właśnie z perspektywy języka angielskiego. kojarzy się z prostym, amatorskim programem, który znaczną część procesu odwala za użytkownika. zresztą, chyba każdy tu pamięta tamte czasy, w których programów o nazwach opartych o schemat "[cokolwiek] maker" było zatrzęsienie, a GM na pewno nie zasługuje na bycie kojarzonym z nimi. jak już pisałem wcześniej, nazwa na pewno nie zostanie zmieniona, bo GM to po prostu wyrobiona marka, wyrobiona jednak w innych czasach i dziś nazwa brzmi po prostu źle i nieprofesjonalnie. czy odrzuca to użytkowników i graczy - większości raczej nie, ale niektórych pewnie tak. zresztą, chyba nawet w cd-action przy okazji recenzji jakiejś gry (hotline miami?) autor rzucił informację, że gra została zrobiona w game makerze, jakby było to coś dziwnego, że można w tym środowisku zrobić coś dobrego i profesjonalnego (to też pewnie kwestia polskiego zacofania w tej kwestii, no ale jednak). GM to trochę taki dorosły człowiek z całkiem dobrą karierą i ułożonym życiem, który niestety w czasach nastoletnich zrobił sobie głupi tatuaż - nic już się z tym nie zrobi, więc nie ma za bardzo sensu roztrząsać tematu (chociaż skoro już zmieniono nazwę na Game Maker Studio, to raczej zmieniłbym ją na GM Studio, analogicznie do tego, co zrobili twórcy fruity loopsa. no ale nie jestem marketingowcem) a ikona jest spoko
  5. 1 punkt
    Dokładnie, w końcu ktoś kto rozumie problem. Nazwa Game Maker od razu kojarzy się z czymś typu Music Maker, RPG Maker, Movie Maker itp. Nazwa sugeruje, że jest to dość prosty program, z mocno ograniczonymi funkcjami dla totalnych laików, a nie dla profesjonalistów. Myślę, że może być to nieco krzywdzące względem Indie Developera, który zdecydował się tworzyć gry w GMS, zapłacił niemałe pieniądze za wszystkie licencje, otworzył własną firmę i poświęcił kilka lat na rozwijanie swoich umiejętności i wiedzy GML. A krzywdzące może być w ten sposób, że gdy ktoś go spyta, w czym robi gry, a on odpowie, że w Game Makerze, to naraża się na kiepskie reakcje. Wszystko było ok 15 lat temu, gdy GM miał trochę inne zastosowanie i inne aspiracje. Wydaje się jednak, że najnowsza strategia marketingowa Yoyo jest taka, że chcą aby GM był postrzegany jako alternatywa dla Unity. I tu ta nazwa Game Maker - no nijak nie pasuje. Bardziej kojarzy się to z czymś dobrym na pierwsze 2-3 miesiące nauki robienia gier , żeby następnie przeskoczyć do czegoś poważniejszego. A chyba jednak Yoyo nie taki przekaz chce budować.
  6. 1 punkt
    Najechaliście na autora wątku, a koleś trochę racji ma. Oczywiście nie ma co się przejmować opiniami innych, bo nasz twór powinien sam się bronić i użyte narzędzie nie jest ważne. Sama nazwa "Game maker" jednak brzmi jak taka zabawka, która pozwoli każdemu stworzyć grę, nawet jak nie ma totalnego pojęcia o programowaniu. Game maker, rpg maker, music maker, fps maker, ten dodatek "maker" zawsze kojarzy się z programami dla dzieciaków a nie profesjoanlistów. Proste w użyciu, ale ograniczone w możliwościach. Mniej się przejmować, więcej czasu przeznaczyć na tworzenie i przestać zamartwiać się opiniami innych.
  7. 1 punkt
    Ja rozumiem, że w 2000 roku ten wstyd był nieco uzasadniony, GameMaker nie oferował wtedy zbyt wiele, a gry tworzyło się z klocków. Wtedy ta nazwa była jak najbardziej na miejscu i nie winię za to Marca Overmarsa, że tak postanowił wtedy nazwać swój produkt. Od tego czasu wiele się zmieniło, możliwości GM'a poszły mocno w górę, GMS ma swój własny język programowania, roszerzeżenia pozwalające pisać skrypty w JS itp. Cena też zresztą mocno podskoczyła. Community urosło, ilość opublikowanych płatnych gier także przyprawia o zawrót głowy. Zmieniło się prawie wszystko... oprócz tej zawstydzającej nazwy. Wyobraźcie sobie, że postanowiliście na jakiś czas zostać indie game developerem i jako narzędzie wybraliście sobie GMS:2 . Prawda jest taka, że jeśli masz odpowiednie umiejętności, wytrwałość, oszczędności i odrobine szczęścia, to możesz nawet zarobić parę $ i utrzymać się przez jakiś czas - przynajmniej jeśli nie masz kredytu ani żony & dzieci. W ten sposób możesz spełnić swoje marzenie o byciu twórcą niezależnych gier i z tego żyć... wszystko pięknie, do czasu... gdy podczas zlotu rodzinnego, twój jajogłowy kuzyn którzy 'przepisuje' jakieś proste kody w bankowej korporacji zapyta Cię, w czym tworzysz te gry. Co mu wtedy odpowiecie aby nie wybuchł ze śmiechu?
  8. 1 punkt
    ale go obsmialiscie, a teraz mi przytoczcie jeden raz jak mowiliscie osobie trzeciej "GameMaker" bez cienia wstydu
  9. 1 punkt
    ja jak najbardziej rozumiem autora tematu, ale faktem jest, że GM to po prostu marka i działa. a że nazwa jest reliktem lat 2000s, no to już taki los
×